Przejdź do strony Sympozjum Przejdź do strony Szkolenia

Młodzi trenerzy – szansa czy zagrożenie? Nasze refleksje zawodowe.

Młodzi trenerzy – szansa czy zagrożenie? Nasze refleksje zawodowe.

            Znamy wielu trenerów. Bardzo doświadczonych i tych, którzy dopiero zaczynają swoją szkoleniową drogę. Znamy ich bezpośrednio albo pośrednio – są to trenerzy zawodników, z którymi współpracujemy. Często zastanawiamy się – czy dla dobra zawodników lepszy jest trener z wieloletnim stażem czy młody, rozpoczynający prace lub pracujący kilka lat.

            Wśród zawodników podzielone są zdania, ale przeważnie o młodszych trenerach zawodnicy wypowiadają się pozytywniej. Nam osobiście również lepiej układa się współpraca z tymi drugimi. Doszliśmy ostatnio do wniosku, że sport potrzebuje młodych energicznych i otwartych szkoleniowców, ale jednocześnie bardzo ciężko jest być młodym trenerem. Niepokoi nas regulacja prawna uwalniająca zawód trenera. Czy przypadkiem nie zwolni ona wielu osób z odpowiedzialności solidnego kształcenia i przygotowania do pracy z zawodnikiem? Młody, ale wykształcony trener to zdecydowanie szansa dla sportu. Z kolei młodu i na dodatek niewykształcony to zagrożenie, szczególnie w sporcie dzieci i młodzieży.

Skąd zatem wynikają te trudności? W byciu młodym trenerem.

(1) Pierwsza sprawa – solidne i wszechstronne wykształcenie. Mocny fundament w postaci metodyki treningu sportowego, aby planować szkolenie mądrze i adekwatnie do sytuacji i możliwości zawodników. No właśnie – tylko gdzie to wykształcenie zdobyć? Podczas studiów na Akademiach Wychowania Fizycznego? Niekoniecznie. Bynajmniej nie zawsze. Wiele przedmiotów pozostawia dużo do życzenia. Często mamy wrażenie, że do programów nauczania od lat nikt nie zagląda. Wiedza o sporcie rozwija się. Technologia wspierająca sport tym bardziej. Ekspertów aktualizujących swoją wiedzę jest mnóstwo. Dlaczego właśnie ich nie zaprasza się do prowadzenia zajęć? Kursy instruktorskie i trenerskie. Podobna sytuacja. Często fikcyjna sprawa. Liczy się obecność i napisanie nic nie wnoszącej pracy lub egzamin z pytań, które wszyscy dawno znają. Cóż… I co z tym zrobić? Odpowiedź jest jedna. Szukać i wybierać mądrze. Wypytać w środowisku. Ręczymy, że są w Polsce ośrodki i instytucje, które kształcą solidnie, opierają się na aktualnościach i inspirują. Paradoksalnie jedna porządna konferencja lub szkolenie może więcej dać niż przedmiot trwający cały rok… Poszukać za granicą – tam to się dopiero dzieje!

(2) Tylko kto za to zapłaci? Bardzo konfliktowa kwestia. Rzeczywistość jest taka – w klubie „sam sobie radź trenerze”. W większości klubów sportowych nie ma systemu doszkalania swoich trenerów, rozwijania ich umiejętności. Wymaga się od nich wszechstronności i eksperckiej wiedzy z zakresu wielu dziedzin, ale nie wspiera się finansowo. I tam, gdzie powinni pojechać młodzi trenerzy. Jadą „starzy”, bo młodych nie stać.

(3) Nie docenia się zawodu trenera. Mamy tu na myśli tych zaangażowanych i kompetentnych szkoleniowców. Wynagrodzenia… cóż niewielkie. Poświęcony czas – przecież to również liczne wyjazdy na zgrupowania i zawody. Poświęcona rodzina – trener w rozjazdach, a bliscy w domu. Bardzo rzadko możliwość awansu zawodowego. Czy to zmiana grupy wiekowej zawodników, miejsca i okoliczności pracy czy też finansów.

(4) Stereotyp – „młody to niedoświadczony”, „młody i na dodatek nie ma swoich dzieci – to jak może pracować z dziećmi?’ itd. Proponujemy spojrzeć pozytywniej – młody, czyli bez złych nawyków, silny, odporny, otwarty na zmianę. Radosny i nie sfrustrowany.

(5) Wymaga się od trenerów wyników sportowych. Stawia się przed nimi jasne oczekiwanie np. „ Wygraj Mistrzostwa Polski”, „2 medale Mistrzostw Europy”, „100 punktów na Olimpiadzie Młodzieży” itd. A musimy zrozumieć jedno – wynik nie może być naszym celem. To musi być efekt dobrych decyzji szkoleniowych dotyczących zawodnika, konsekwencji szkoleniowej w działaniach oraz systematycznej codziennej pracy. Kompetentny i odpowiedzialny trener i tak sam z siebie będzie myślał o wyniku, ale na co dzień nie będzie się nim sugerował. Presja zewnętrzna jest niepotrzebna.

W takim razie, jak sobie z tym poradzić?

(1) Czerpać od mądrych nauczycieli , których trener znajdzie na własną rękę. Być może ma w swoim środowisku albo nawet wśród znajomych mądrego psychologa sportu, mądrego bardziej doświadczonego od siebie trenera, mądrego dietetyka czy też fizjoterapeutę.

(2) Czytać. Raz w miesiącu przeglądać internetowe księgarnie, pójść do Empiku. Inspiracje do prowadzenia zajęć są na wyciągnięcie ręki. W zasadzie wszędzie.

(3) Korzystać z dobrodziejstwa superwizji koleżeńskiej, tak jak to robią inne grupy zawodowe. Spotykać się z innymi kolegami trenerami lub psychologami sportu. Przeanalizować najtrudniejsze momenty w treningu, problematycznych zawodników czy też wszelkie inne wątpliwości. Znajdź trenerów i psychologów, którzy kierują się podobną filozofią pracy, trzymają się tych samych wartości w pracy z zawodnikiem. Ale różnią się doświadczeniem , stażem pracy, dyscyplinami, z którymi pracują. Uszanują Twoje problemy, które chciałbyś przeanalizować, ale zrobią to z Tobą z dystansem i ze swojej, innej niż Twoja, perspektywy.

(4) Zrobić miejsce w swoim warsztacie na eksperymentowanie, czyli sprawdzanie nowatorskich rozwiązań. Podejmowanie samodzielnych prób doskonalenia posiadanego już warsztatu pracy. Konfrontować z rzeczywistością swoje oryginalne pomysły. Wiadomo – rozsądnie. Myśląc zawsze o zdrowiu i bezpieczeństwie swoich zawodników.

(5) Rozmawiać i słuchać rodziców swoich zawodników. Od nich też można się wiele nauczyć. Jest wielu świadomych rodziców, będących na bieżąco z wszelkimi nowinkami dotyczącymi dyscypliny sportu uprawianej przez ich dzieci. Są rodzice, którzy dużo czytają, wyjeżdżają na konferencje, idą nawet na studia. Aby lepiej i mądrzej wspierać swoje dzieci. Można wyciągnąć wiele mądrych wniosków ze wspólnego analizowania określonych sytuacji czy też zachowań swoich zawodników. Rodzic to może być wspaniały nauczyciel!

(6) Obserwuj i słuchaj swoich zawodników. Oni też potrafią być wspaniałymi nauczycielami! Jakże często mały sportowiec a wielka mądrość!

Niektórzy mówią, że bycie trenerem to misja. Owszem, ale nie tylko. To pewnie pierwszy warunek do tego, aby być lubianym i akceptowanym przez zawodników szkoleniowcem. Bycie trenerem to przede wszystkim ciężka i odpowiedzialna praca. Samorozwój, samoświadomość, kreatywność. Wiele wymaga się od trenerów. Szczególnie współcześnie. Oczekuje się od nich nie tylko fachowej wiedzy, ale i charyzmatycznej osobowości, partnera i towarzysza w sportowym rozwoju. Mistrza w organizacji i kierowaniu przeróżnymi działaniami. Socjologa, pedagoga, psychologa i menedżera sportu w jednym. A w awaryjnych sytuacjach dietetyka i masażysty. Fascynująca wizja a zarazem przytłaczająca. Z całych sił będziemy wspierali rozwój młodych trenerów. Przy wsparciu i pomocy… odpowiedź będzie jedna. Szansa!

Martyna i Wojtek Tadzik

Technika Zwycięstwa, Bydgoszcz